Pomagamy małej Julce z Zespołem Downa

Pomagamy małej Julce z Zespołem Downa

POTRZEBA: 10 000,00 zł *

JUŻ JEST: 9 553,40 zł

Drodzy!

Poznajcie Magdę, młodą mamę, i Julkę – główną bohaterkę zamieszania 😊
Wiele dzieci, takich jak Julka, nie przyszło na świat, bo ich rodzice (często same mamy) zostali pozostawieni sami sobie, bez wsparcia, a w dodatku z naciskiem najbliższego otoczenia na zabicie dziecka. Julka ma się urodzić 29 stycznia 2018 roku. Ma Zespół Downa i kochającą mamę.

Oprócz Julki Magda ma jeszcze 5-letniego syna. Rozstała się z ojcem córeczki ze względu na jego problem z alkoholem i agresję. Po porodzie jej rodzina będzie się utrzymywać z 80% wypłaty + 400 zł alimentów na syna. Niestety to nie wystarczy na pierwsze miesiące utrzymania i leczenie Julki, a formalności sądowe mogą potrwać nawet kilka miesięcy. Julka będzie wymagała rehabilitacji i bardzo szerokiej diagnostyki wśród wielu lekarzy od pierwszych tygodni życia, co będzie się wiązać z kosztami i dojazdami. Dzielna mama na razie mieszka ze swoimi rodzicami, choć nie wie, jak będzie po porodzie. Chcemy jej pomóc.

Magda pisze o sobie tak:

Rozważałam terminację i zawsze mówiłam, nie będąc jeszcze w ciąży z Julką, że jeżeli miałabym mieć chore dziecko, to przerwałabym taką ciążę, żeby nie skazywać dziecka na cierpienie. Inne myśli pojawiły się, kiedy już znalazłam się w tej beznadziejnej sytuacji. Co innego gdybać, co by się zrobiło, a co innego być w tej sytuacji i czuć ruchy tej małej istoty. Były dni, że prosiłam Boga, aby jeśli naprawdę jest poważnie chora, żeby serce po prostu stanęło (Zespół Downa nie wiąże się tylko z upośledzeniem umysłowym, ale także z innymi dokuczliwymi wadami, które mogą towarzyszyć dziecku przez całe życie). Bałam się bawić w Pana Boga i podejmować decyzję o „być albo nie być” niczemu niewinnego dziecka. Byłam zwykłym przestraszonym człowiekiem, który w dodatku był nagabywany przez rodzinę do usunięcia ciąży. A ja czułam, jak ta mała kruszyna się rusza i nie umiałam..

Julia 21 tc, 400 g

Duży wpływ na podjęcie decyzji miała Ewa. Ona otworzyła mi drugie drzwi. Powiedziała, że jeśli nie dam rady, to jest rodzina, która chciałaby Julkę zaadoptować – to dało mi komfort psychiczny i zaczęłam myśleć innymi kryteriami.
Boję się tego, co będzie po porodzie. Boję się okropnie. I modlę się o cud – żeby była zdrowa. Nie wiem, jak zareaguję, kiedy się urodzi. Wierzę, że będzie dobrze, bo już kocham te małą wiercipiętę.

Chciałabym, żeby dziewczyny, które są w sytuacji jak moja, które jednak nastawione są na terminację, mogły dać szansę swoim dzieciom, by dały im szansę na życie. Życzę im na swoich drogach takich Aniołów jak Ewa i Sonia, bez których wsparcia wiem, że nie poradziłabym sobie z niczym.

Sonia, która poznała Magdę w kolejce do gabinetu ginekologicznego i bardzo angażuje się w pomoc jej, pisze:

Kiedy czekałam w kolejce do gabinetu, spotkałam dziewczynę – była numerek przede mną, więc nasze spojrzenia się spotkały. Była smutna, okropnie smutna… bałam się zapytać – dlaczego. Patrzyłam na nią czasem, kiedy nie widziała i myślałam co się stało…

Nawet nie zauważyłam, kiedy Magda do mnie podeszła, tak właśnie miała na imię. Zapytała z troską, co się dzieje, że tu jestem i wysłuchała mnie, a wtedy nadszedł ten moment… Zapytałam „A co Ty tu robisz? Coś nie tak z ciążą?”, było już widać brzuszek, wtedy odpowiedziała mi cicho „Moja córka będzie miała Zespół Downa”. Kamień, który leżał na jej sercu, szybko wydusił z jej oczu łzy… Była z nami jeszcze jedna pacjentka i zapytała „Co teraz? Urodzisz?” Na co Magda nie umiała odpowiedzieć… Opowiedziała mam jaką ma trudną sytuację, jaki brak wsparcia ze strony partnera i własnych rodziców. (nie było osoby, która powiedziałaby: „zostaw ją przy życiu”)

Próbowałam ja pocieszyć, ale cokolwiek bym powiedziała, nie zmieni to faktu, że jej dziecko urodzi się chore…”Lekarze proponują terminację”, co oznacza wywołanie ciąży przed 22 tc. Wtedy dziecko nie jest w stanie przeżyć poza organizmem mamy. Magda była w 18 tc. Miała miesiąc na podjęcie decyzji. Nie mogłam pomóc inaczej jak zapewnić ją o modlitwie. Wymieniłyśmy się numerami i zniknęła za drzwiami gabinetu. Pisałyśmy dużo… 

Poszukałam kogoś, kto mógłby wesprzeć ją psychicznie i materialnie 😔 Wraz z Ewą, zorganizowałyśmy zbiórkę. Udało nam się zdobyć m.in. łóżeczko, spacerówkę, wanienkę, nocniczek, kocyk, kombinezon, zabawki, grzechotki, fotelik dla dziecka, wózek, środki do pielęgnacji, pieluszki…

Dzięki zorganizowanej zbiórce Magda otrzymała już duże wsparcie rzeczowe. Wasze ogromne serca ruszyły na pomoc 😊
Chcemy pomóc Magdzie również finansowo w tych pierwszych miesiącach życia Julki, dopóki sytuacja będzie bardziej stabilna i bezpieczna.

Pomożecie? Z Waszym wsparciem będziemy mogli wesprzeć Magdę kwotą 500 zł miesięcznie przez pół roku. Potrzeba na to zatem zaledwie 3.000,00 zł. Większa kwota to dłuższa pomoc Magdzie.

Jeżeli chcielibyście wspomóc małą Julkę, możecie wpłacać darowizny na ten cel na konto Fundacji Każdy Ważny.

Dane do przelewu:

Numer konta – 34 1750 0012 0000 0000 3290 1115 (Raiffeisen Polbank)

Tytuł przelewu: „darowizna na cele statutowe – NA ŻYCIE”

Codziennie będziemy uaktualniać tutaj i na naszych stronach Facebook informacje o zebranej kwocie. Zapraszamy Was do przyłączenia się do grupy facebook-owej pt. „Na życie”, która działa jako grupa osób konkretnie pomagających rodzicom w potrzebie (rodzicom, którzy spodziewają się dzieci z wadami, rodzicom którzy stoją przed decyzją o terminacji ciąży z różnych powodów).

POTRZEBA: 10 000,00 zł*

JUŻ JEST: 9 553,40 zł

* kwota zmieniła się ze względu na komplikacje zdrowotne Julki i wadę serca (ubytek w przegrodzie międzykomorowej). Więcej info

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*